Medialne wyjątki

Tym razem będzie krótko. Krótko aczkolwiek jak zawsze nieco kontrowersyjnie. Do napisania tego tekstu zainspirowały mnie wydarzenia nagłaśniane przez media, w których główne rolę odgrywają dzieci, lato, upał i motoryzacja.

Pomimo tego, że staram się trzymać z daleka od polityki, a cyrk z różnymi zwierzętami bawił mnie kilkanaście lat temu nie mogłem powstrzymać się od dorzucenia swoich trzech groszy do tego tematu. Pamiętacie tragiczny w skutkach rajd pijanego kierowcy w Kamieniu Pomorskim? Pamiętacie rajd wielu innych ludzi będących pod wpływem alkoholu, których motoryzacyjne popisy skończyły się w mniej lub bardziej tragiczny sposób? Jeśli macie w swoim mieszkaniu telewizor lub jeśli korzystacie z Internetu (a korzystacie, bo czytacie ten artykuł) nie możecie nie pamiętać tych piętnowanych przez media wydarzeń. Pytanie tylko czy ktoś wie i ktoś pamięta co stało się z tamtymi ”bohaterami” procentowych szarży samochodowych? No właśnie …



Być może Was zaskoczę swoją tezą, ale nie dziwi mnie, że dane karygodne zachowane jest piętnowane tylko i wyłącznie w chwili jego wykonywania lub tuż po złapaniu sprawcy na gorącym uczynku. Dlaczego? Problem pijanych kierowców istniał od zawsze. W mniejszym lub większym stopniu, ale znany jest wszystkim od chwili pojawienia się pierwszych napoi wyskokowych oraz wynalezienia pierwszego automobilu. Jeden głośny medialnie wypadek (niestety tragiczny, ale gdyby nie był tragiczny to nie byłby medialny) wiosny nie czyni. Coś, co w danej chwili ładnie i łatwo sprzedało się w mediach albo dało pole do popisu elokwencji polskiego rządu znika tuż po mniejszej atrakcyjności społecznej tematu. Problem był jest i będzie, a aktualnie stosowane metody piętnowania z głównym źródłem bólu czyli mediami okazują się mało skuteczne.

Pijani kierowcy dalej jeżdżą po ulicach, ale to nie oznacza braku tematów do nagłaśniania przez media. Dzieci, wakacje i samochód. Zestaw tak oczywisty jak piasek na pustyni. Problem pojawia się wtedy, gdy przed wyrazem ”samochód” pojawi się wyraz ”zamknięty”. Bezbronne dziecko zamknięte w samochodzie stojącym w nasłonecznionym miejscu zwiastuje tragedię. Zgadzam się z tym w 100%. Pytanie tylko, czy takie problemy występują w przyrodzie dopiero od dwóch miesięcy? Czy wcześniej nikt nigdy nie zostawił dziecka na pastwę losu? Media to dobro czasów współczesnych. Dobro, ale także zło. Zło, ponieważ nie wszyscy mieszkańcy naszego pięknego kraju potrafią cedzić przez gęste sito informacjo podawane przez media.

Już teraz słyszy się o interwencjach ludzi, którzy ”ratując życie dziecka” wybili szybę w samochodzie. Ok, życie nie tylko dziecka, ale każdej istoty jest warte więcej niż jedna zbita szyba. Obawiam się tylko, że niedługo każdy będzie mógł bezkarnie wybić szybę w aucie lub zrobić cokolwiek innego ponieważ będzie mu się wydawało, że ratuje jedno ludzkie życie. Drodzy RACJONALNI rodzice. Jeśli złapiecie gumę, albo schylicie się chcąc zawiązać buta i pozostawicie na 7 sekund dziecko w samochodzie uważajcie, żeby jakiś ”bohater” nie zdewastował Wam auta. Dlaczego? Ponieważ w środku będzie siedziało dziecko, a Was akurat nie będzie widać zza samochodu. Ciekawe tylko czy o takiej sprawie media również zechcą poinformować.

Podkreślę jeszcze raz. Jestem absolutnym przeciwnikiem zarówno łączenia alkoholu z czterema kółkami oraz nieodpowiedzialnych rodziców pozbawionych szarych komórek. Staram się jednak zachowywać zdrowy rozsądek i nie brać za punkt honoru nagłaśnianie przed media i pojawiające się nagle wyjątki. Wyjątki potwierdzające istniejącą od zarania dziejów regułę.
Trwa ładowanie komentarzy...